Weekend upłynął mi na mieszaniu baz glicerynowych, olejków i innych takich, żeby powstały mydełeczka. Niestety pozostało po nich już tylko wspomnienie i zdjęcia, które zrobiłam jak mydełeczka schły.
środa, 14 marca 2012
środa, 29 lutego 2012
Prezenty z Wymianki z sentencją
Brałam udział w takiej nietypowej wymiance w Miejscu Sympatycznych Klimatów. Prezenty miały się kojarzyć z jakąś sentencją, powiedzeniem, przysłowiem etc. i co ważne miały być zapakowane prezentowo. Dostałam śliczne prezenty od Ani. Cała masa niespodzianek "Miej serce i patrzaj w serce" :
Natomiast ja dla Ani przygotowałam niespodzianki "Podróże kształcą". Przygotowałam pudełeczko decou z dziełami Alfonsa Muchy i wisiorek z jednym z ulubionych moich motywów (też Muchy). Dorzuciłam też kilka powiązanych rzeczy , niestety bez foto (może Ania pokaże u siebie).
Natomiast ja dla Ani przygotowałam niespodzianki "Podróże kształcą". Przygotowałam pudełeczko decou z dziełami Alfonsa Muchy i wisiorek z jednym z ulubionych moich motywów (też Muchy). Dorzuciłam też kilka powiązanych rzeczy , niestety bez foto (może Ania pokaże u siebie).
poniedziałek, 27 lutego 2012
Po pierwsze, po drugie....
PO PIERWSZE
Chciałabym się pochwalić prezentami z czarno-białej wymianki. Paczkę dla mnie przygotowała Modrak. Do tej pory dziewczyny świetnie się spisywały, ale nie myślałam że można dostać taką niespodziankę - aż taką!! Magda zrobiła dla mnie przepiękne korale w komplecie z kolczykami i broszkę - klasyka elegancji. Oprócz tego znalazłam także przepiękny szal i płytkę z muzą, mnóstwo przydasi i czekoladę którą się zajęłam zanim rozpakowałam resztę prezentów.
Ode mnie do Magdy poleciał słoik na krówki decou i wisiorek z kaboszonem. Żeby było miło dorzuciłam też kawkę, nieco przydasi i wzory do haftu powiślańskiego, może Magda spróbuje.
Myślę że nam obu było bardzo miło (mi na pewno) brać udział w tej wymiance za co dziękuję Ani, która ją zorganizowała.
PO DRUGIE
Jeszcze przed weekendem skończyłam swój osobisty chustecznik. Ogólnie wiadomo, że chusteczników robić nie lubie, no nie mam na nie pomysłu i serca. Ale się zawzięłam, bo wstyd! Patrzę bo blogach i patrzę i takie śliczności dziewczynom wychodzą z tych chusteczników a u mnie w papierowym pudełku. Zawzięłam się i mam. Mam swój. Myślę że nie najgorszy!
PO TRZECIE
Jak już skończyłam chustecznik, przypomniałam sobie, że obiecałam karteczkę na chrzciny - obcojęzyczną. Oj dawno już nie robiłam papierkowych rzeczy, ale chyba całkiem z wprawy nie wyszłam:
PO CZWARTE
Wielkimi krokami zbliża się wyjazd, a ja bez walizki. Ta ostatnia się nie nadawała po wakacyjnych podróżach absolutnie do niczego, cud że dowiozłam rzeczy w jednym tobołku. Czaiłam się przeokrutnie, ale kupić nową trzeba, nawet jedna mi się podobała - bardziej walizka, mniej cena. Właściwie walizka za taką cenę w ogóle nie wchodziła w rachubę. Stanęło więc na tym, że zakupię taką najzwyklejszą, chociaż też nie najtańszą. No i udało mi się wyszukać całkiem niezłą dla oka, przynajmniej mojego:
PO PIĄTE
W sobotę zaliczyłam kolejną turę warsztatów tkackich. Skończyłam nawet "coś" z serduszkiem. "Coś" jet gabarytów podstawki pod kubek i chyba tak skończy. Nawet zrobiłam zdjęcie swoim prymitywnym telefonem, ale do pokazania się nie nadaje, więc musicie wierzyć na słowo. Następne warsztaty dopiero w końcu marca, więc mam czas pomyśleć nad czymś nowym, bo z tym serduszkiem to poszłam "na żywioł"
Chciałabym się pochwalić prezentami z czarno-białej wymianki. Paczkę dla mnie przygotowała Modrak. Do tej pory dziewczyny świetnie się spisywały, ale nie myślałam że można dostać taką niespodziankę - aż taką!! Magda zrobiła dla mnie przepiękne korale w komplecie z kolczykami i broszkę - klasyka elegancji. Oprócz tego znalazłam także przepiękny szal i płytkę z muzą, mnóstwo przydasi i czekoladę którą się zajęłam zanim rozpakowałam resztę prezentów.
Ode mnie do Magdy poleciał słoik na krówki decou i wisiorek z kaboszonem. Żeby było miło dorzuciłam też kawkę, nieco przydasi i wzory do haftu powiślańskiego, może Magda spróbuje.
Myślę że nam obu było bardzo miło (mi na pewno) brać udział w tej wymiance za co dziękuję Ani, która ją zorganizowała.
PO DRUGIE
Jeszcze przed weekendem skończyłam swój osobisty chustecznik. Ogólnie wiadomo, że chusteczników robić nie lubie, no nie mam na nie pomysłu i serca. Ale się zawzięłam, bo wstyd! Patrzę bo blogach i patrzę i takie śliczności dziewczynom wychodzą z tych chusteczników a u mnie w papierowym pudełku. Zawzięłam się i mam. Mam swój. Myślę że nie najgorszy!
PO TRZECIE
Jak już skończyłam chustecznik, przypomniałam sobie, że obiecałam karteczkę na chrzciny - obcojęzyczną. Oj dawno już nie robiłam papierkowych rzeczy, ale chyba całkiem z wprawy nie wyszłam:
PO CZWARTE
Wielkimi krokami zbliża się wyjazd, a ja bez walizki. Ta ostatnia się nie nadawała po wakacyjnych podróżach absolutnie do niczego, cud że dowiozłam rzeczy w jednym tobołku. Czaiłam się przeokrutnie, ale kupić nową trzeba, nawet jedna mi się podobała - bardziej walizka, mniej cena. Właściwie walizka za taką cenę w ogóle nie wchodziła w rachubę. Stanęło więc na tym, że zakupię taką najzwyklejszą, chociaż też nie najtańszą. No i udało mi się wyszukać całkiem niezłą dla oka, przynajmniej mojego:
PO PIĄTE
W sobotę zaliczyłam kolejną turę warsztatów tkackich. Skończyłam nawet "coś" z serduszkiem. "Coś" jet gabarytów podstawki pod kubek i chyba tak skończy. Nawet zrobiłam zdjęcie swoim prymitywnym telefonem, ale do pokazania się nie nadaje, więc musicie wierzyć na słowo. Następne warsztaty dopiero w końcu marca, więc mam czas pomyśleć nad czymś nowym, bo z tym serduszkiem to poszłam "na żywioł"
poniedziałek, 20 lutego 2012
Nowa szkatułka
Na studiach jeden z kolegów uparcie twierdził że zna zwierzę na 2 litery, nikt z nas nie znał, tylko on. I co to jest? QŃ, no nic innego jak QŃ! a szkatułka z qniem jest taka:
A... i jeszcze kolczyki, które powędrowały do Kasi wyglądały tak:
Jutro cały dzień się szkolę, a pojutrze pochwalę się wymianką czarno-białą bo to już będzie czas!
A... i jeszcze kolczyki, które powędrowały do Kasi wyglądały tak:
Jutro cały dzień się szkolę, a pojutrze pochwalę się wymianką czarno-białą bo to już będzie czas!
środa, 15 lutego 2012
Robione nocą
Wczoraj wieczorkiem kończyłam różne takie tam. Skończyłam też kolczyki - 2 pary. Jednych nie zdążyłam sfotografować; chciałam się tylko pochwalić Kasi i ... już do mnie nie wróciły, wylądowały w Kasinych uszach. Ale mogę pokazać inne, już "moje". Dzięki pomocy instruktażowej innej Kasi na zdjęciach już coś widać, ciemne bo robione nocką, ale i tak o niebo lepsze od poprzednich. Zawsze to jakiś postęp.
wtorek, 14 lutego 2012
Walentynkowe prezenty z Wymianki z sercem na dłoni
Będę się dziś chwalić serduszkowo prezentami z Wymianki z sercem na dłoni u Majaleny. Wymieniałyśmy się niespodziankami w parach, moją była Kasia, a dostałam od niej śliczności
To serduszko jest jak żywe....naprawdę się rusza!
Piękna bawełniana koronka, kocham takie rzeczy! jest bardzo delikatna, i ma w chwili obecnej dla mnie wartość sentymentalną.
I obraz całości , bez słodkości i kawuni. Kawunia zostanie dla gości a słodkości wchłonął mój siostrzeniec.
A ode mnie do Kasi poleciało:
Szkatułka z serduszkami, sercowe glicerynowe mydełko arbuzowe, walentynka i nieco przydasi. Myślę, że obie jesteśmy zadowolone.
To serduszko jest jak żywe....naprawdę się rusza!
Piękna bawełniana koronka, kocham takie rzeczy! jest bardzo delikatna, i ma w chwili obecnej dla mnie wartość sentymentalną.
I obraz całości , bez słodkości i kawuni. Kawunia zostanie dla gości a słodkości wchłonął mój siostrzeniec.
A ode mnie do Kasi poleciało:
Szkatułka z serduszkami, sercowe glicerynowe mydełko arbuzowe, walentynka i nieco przydasi. Myślę, że obie jesteśmy zadowolone.
poniedziałek, 13 lutego 2012
Coś na prezent i coś by prezentu nie robić
W piątek wybieram się na urodzinki, już dawno dumałam nad prezentem , wydumałam i zrobiłam, a w chwili obecnej nawet jest już spakowany... taki oto przybornik na biurko
Oprócz jednego prezentu, mam na wykończeniu drugi - kuferkowaty, który mi wybitnie "nie idzie", nie lubiłam go od samego początku, tym bardziej, że jest pod konkretne zamówienie, które mi się nie podoba. Ani pomysł, ani wykonanie. No i tak przez weekend robiłam wszystko tylko nie ten kufer. Na początku moją wymówką miały być warsztaty tkackie, ale że temperatura -20 nie była sprzyjająca, to na nie nie poszłam. Uparłam się jednak, że muszę zrobić szybko koniecznie coś innego - byle nie ten kufer. Zaczęłam więc wyszywać matrioszki...
No i kończy się powoli czas wymianki Z sercem na dłoni. Niestety jeszcze nie mogę pokazać co dostałam, a to same śliczne rzeczy i takie miłe co nieco.
No i kończy się powoli czas wymianki Z sercem na dłoni. Niestety jeszcze nie mogę pokazać co dostałam, a to same śliczne rzeczy i takie miłe co nieco.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
3 x W, czyli warsztaty, wisiorki, wymianki
W minioną sobotę wybrałam się na warsztaty, które odbywają się w salach miejscowego zamku krzyżackiego, uczyć się tradycyjnego tkactwa... Pierwsze spotkanie - 4 godzinne - skończyło się dla mnie okrutnym bólem pleców, bo tak się zawzięłam że tkałam bez przerwy, a pozycja nie zbyt sprzyjająca ;(. Panie, które już nie były pierwszy raz miały luzik, a ja - że niby taka spięta i zawzięta - nie będę nic piła, nie będę nic jadła! a co! tyle że to nie przedłożyło się na pracę wcale a wcale, bo potem się myliłam i trza było pruć... następnym razem już będę mądrzejsza... Z wrażenia nawet nie zrobiłam zdjęcia tego co wyszło, bo prawdę mówiąc wyszło niewiele, strasznie mozolna praca, ale udało mi się zacząć wrabiać wzór tzn wzorek, minimum maleństwa. Hmmmm... mogłam zacząć od zakładki do książki, teraz przepadło, muszę skończyć co zaczęłam, a to dopiero za dwa tygodnie.
A w niedzielę doschły wisiorki. Doschło ich sporo. Skusiłam się też na kolczyki - śliczne..., tyle że Wam ich nie pokaże bo nadal nie umiem zrobić im zdjęć.
Te zdjęcia to najlepsze zdjęcia! Aż trudno wyobrazić sobie że mogły być gorsze ;(
No i są jeszcze wymianki, nad którymi pracuję, a których pokazać na razie nie mogę. Jedna - ta serduszkowa nadana już tydzień temu, ugrzęzła chyba w lokalnej rozdzielni pocztowej bo nie mogę jej namierzyć ;(
A w niedzielę doschły wisiorki. Doschło ich sporo. Skusiłam się też na kolczyki - śliczne..., tyle że Wam ich nie pokaże bo nadal nie umiem zrobić im zdjęć.
Te zdjęcia to najlepsze zdjęcia! Aż trudno wyobrazić sobie że mogły być gorsze ;(
No i są jeszcze wymianki, nad którymi pracuję, a których pokazać na razie nie mogę. Jedna - ta serduszkowa nadana już tydzień temu, ugrzęzła chyba w lokalnej rozdzielni pocztowej bo nie mogę jej namierzyć ;(
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Pracowity weekend
W weekend wykończyłam parę drobiazgów, niestety nadal nie umiem zrobić zdjęć wisiorkom z kaboszonem. Próbuję z lampą, bez lampy, z zoom'em i bez... i dalej efekt żaden. A wyszły na prawdę śliczne, fotografowałam wszystkie, a te zdjęcia które "nadają się" do pokazania przedstawiają fragmenty obrazów Alfonsa Muchy.
I jeszcze jest pudełeczko na te wisiorki... W stanie surowym przywędrowało do mnie od Wiankowej, która jakiś czas temu przygotowywała dla mnie prezencik wymiankowy i spakowała wszystko w te oto pudełeczko, które sobie pozwoliłam zdecoupage'ować.
I jeszcze jest pudełeczko na te wisiorki... W stanie surowym przywędrowało do mnie od Wiankowej, która jakiś czas temu przygotowywała dla mnie prezencik wymiankowy i spakowała wszystko w te oto pudełeczko, które sobie pozwoliłam zdecoupage'ować.
czwartek, 5 stycznia 2012
Coś nowego w Nowym Roku
Zaczęłam robić coś innego. Tyle lat z decou, że zachciało mi się czegoś ... Moja przygoda z kaboszonami zaczęła się jakiś miesiąc temu, ale zaczęłam od magnesików, bo są prześliczne, zwłaszcza te robione przez Kasię, niestety moje takie już nie były :(
Ale ciężką pracą i podpowiedziami Kasi jak pracować z kaboszonami udało mi stworzyć kilka wisiorków, niestety nie umiem robić im zdjęć ;( Całymi dniami jest ciemno a flesz odbija się w szkiełku. Te z różyczkami widać jako tako
Ale ciężką pracą i podpowiedziami Kasi jak pracować z kaboszonami udało mi stworzyć kilka wisiorków, niestety nie umiem robić im zdjęć ;( Całymi dniami jest ciemno a flesz odbija się w szkiełku. Te z różyczkami widać jako tako
Subskrybuj:
Posty (Atom)

