Już nawet nie pamiętam, kiedy obiecałam że się za nie wezmę - tak dawno to było. Ale są! I tak się prezentują
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
piątek, 5 sierpnia 2016
A tak mieszkaliśmy...
w Wierzchowicach w Rumianym Jabłuszku
Miejsce cudowne do odpoczynku, święty spokój. Całe piętro do dyspozycji gości, kuchnia, taras i duuża jadalnia. Pełna swoboda. I widzę że załapał się nawet nasz środek transportu...
Miejsce cudowne do odpoczynku, święty spokój. Całe piętro do dyspozycji gości, kuchnia, taras i duuża jadalnia. Pełna swoboda. I widzę że załapał się nawet nasz środek transportu...
poniedziałek, 1 sierpnia 2016
Krótko ale intensywnie cz.4
Kolejnego dnia z samego rana wróciliśmy do Wrocławia. Zaczęliśmy się rozbudzać w Humanitarium
Stamtąd przejechaliśmy do Hydropolis - coś co rzuciło mnie na kolana, REWELACJA!!!
A z Wrocławia, szybko szybko na Zamek Grodziec
Kolejny dzień był dniem powrotu do domu - rzecz jasna okrężną drogą ;)
Pierwszy postój w Ożarowie
Drugi przystanek był w Bełchatowie. Na początek GIGANTY MOCY
Potem spacerkiem do Dworku Olszewskich
A wieczorkiem mogliśmy ucałować ziemię przed domem :)
Stamtąd przejechaliśmy do Hydropolis - coś co rzuciło mnie na kolana, REWELACJA!!!
A z Wrocławia, szybko szybko na Zamek Grodziec
Kolejny dzień był dniem powrotu do domu - rzecz jasna okrężną drogą ;)
Pierwszy postój w Ożarowie
Drugi przystanek był w Bełchatowie. Na początek GIGANTY MOCY
Potem spacerkiem do Dworku Olszewskich
A wieczorkiem mogliśmy ucałować ziemię przed domem :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)